piątek, 19 grudnia 2014

1 Rozdział

~Violetta~
Aktualnie jestem w samolocie... Nienawidzę tego... Ugh... Siedzę koło jakiegoś starszego pana, który sobie smacznie śpi na moim ramieniu. Ciągle przekładam mu głowę na drugą stronę lecz on dalej robi to co wcześniej, więc się poddaję. Z drugiej strony siedzą moi "rodzice", na okrągło rozmawiają przez telefon i uzgadniają różne terminy na jakieś ważne spotkania. Nie mam co robić, więc zakładam słuchawki i puszczam moją ulubioną piosenkę Bang Bang. Po jakimś czasie zasypiam.
~ 4 godz. później~
Budzę się nagle i wyczuwam turbulencje, więc nadal jestem w samolocie. Strasznie się boje tego momentu, zawsze mam wtedy czarne scenariusze... 
Całe szczęście PRZEŻYŁAM i jesteśmy na miejscu w BA. Wysiadam z samolotu z rodzicami i udajemy się do limuzyny. Między nami panuje niezręczna cisza zresztą tak jak zawsze. Nudzi mi się, więc wchodzę na facebook'a i przeglądam tablice. Nie ma nic ciekawego, więc wychodzę z portalu.Akurat jesteśmy już na miejscu. Ojciec i matka idą pierwsi za nimi ja, a na samym końcu idzie Ramallo z walizkami przy tym pomaga mu szofer. Kiedy ujrzałam nasz dom, nie wywarł na mnie żadnego wrażenia, bo mieszkałam już w podobnych. Razem z rodzicami weszliśmy do środka i od razu przywitała nas nasza gosposia Olgita:
- Witam państwa - kiwneli tylko głowami i odeszli- Ooo... Violu jak ja cie dawno nie widziałam, ale wyrosłaś i jeszcze bardziej wyładniałaś
-Aaauuuu... Olga zaraz mnie udusisz...- gosposia natychmiast przestała mnie tulić
- Przepraszam Violu, ale tak bardzo się stęskniłam
Ja się tylko zaśmiałam. Nagle jej wzrok powędrował na Ramallo. Miał przechlapane, nie chciało mi się przyglądać tej sytuacji, więc szybko zapytałam się gosposi gdzie mój pokój i tam się udałam. Rozpakowałam kilka rzeczy i przebrałam się w to. Następnie powiadomiłam Olgitę, że wychodzę. Chciałam się zapoznać z nową okolicą. Na początku poszłam do parku, zobaczyłam jak jacyś chłopacy grali w nogę gdy nagle dostałam piłką w głowę. Byłam przygotowana na twarde lądowanie, więc zamknęłam oczy lecz tak się nie stało. Ktoś mnie złapał, wyczułam, że był bardzo umięśniony. Tym kimś był...


                                                              -#-&-*-^-%-$-#
Ach, jak ja lubię kończyć w takich momentach xDD ^_^
Jak myślicie kto złapał naszą Violkę ? :D
Dowiecie się tego w następnym rozdziale, który prawdopodobnie pojawi się jutro :)
Przepraszam za ten prolog, nie umiem ich pisać xD 
Dzisiaj tylko z perspektywy Violi, ale jutro będzie także z Leona :3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz